pomysł na biznes

Pomysł na biznes:
Nie wiem, jak w pozostałych rejonach Polski, ale na Podkarpaciu kilka lat temu, do wsi Albigowa przywieziono wielkie ślimaki z jakiegoś odległego miejsca (chyba z Półwyspu Iberyjskiego), żeby zjadały nadmiar spadów jabłek, bo za dużo ich gniło…
I fajnie, tylko że te ślimaki nie mają tutaj naturalnego wroga, więc… rozmnożyły się i rozlazły na całe Podkarpacie i Małopolskę. Niszczą uprawy, ogródki działkowe… nie można sobie z nimi poradzić.
A jak zniszczą plony, to wymrzemy z głodu, choć nie wszyscy miastowi zdają sobie z tego sprawę, że jakby rolnictwo padło, to nastanie głód…
A podobno kaczki jedzą ślimaki.
Więc może założyć wypożyczalnię kaczek i wpożyczać je gospodarzom / rolnikom/ działkowcom… itp.? Na tydzień.
Można w pakietach, na przykład 2-3- 4 gospodarzy razem.
Kaczki nocowałyby w przenośnym kurniku. (Tak tak, sypialnia kaczek też się nazywa kurnik. ? )
Razem z kaczkami nocowałby przez tydzień ich opiekun w przenośnym domku/ camperavan, itp.
Oczywiście koszt wypożyczenia kaczek, badania weterynaryjnego przed i po wypożyczeniu, badania zdrowotne opiekuna kaczek, wyżywienia kaczek i opiekuna, itp., pokrywałaby opłata za wypożyczenie.
Może dałoby się uzyskać dotacje, ponieważ zamiast płacić rolnikom rekompensatę za zniszczone plony, to może lepiej za te same pieniądze zapobiegać??? ???
1.
Jeśli pomysł do niczego- przepraszam, że zmarnowałam minutę Twego cennego czasu. ?
2.
Jeśli pomysł dobry, chciałabym standardowe wynagrodzenie za dobry pomysł biznesowy. ?
Wierzę w Twoją uczciwość.
3.
Na zdjęciach ślimaki z mojego podwórka, a to i tak nie są największe okazy, jakie widziałam…
Ble…

Ja się za ten biznes nie biorę, ponieważ mam i tak dużo czego innego na głowie, ale może komuś się pomysł spodoba? ?

Potwierdzam u mnie też tych ślimaków (okolice Dubiecko) też jest masakrycznie dużo.

Co prawda u nas stosuje się standardowe sposoby czyli redukcję populacji tychże osobników ?

, a w jaki sposób redukujecie populację? Bo u nas, pod Rzeszowem, nic nie pomaga. Ludzie chodzą, sypią solą i inne cuda wyprawiają i nic nie pomaga…
U mnie to się tak rozbestwiły, że nawet kotu z miski wyjadają, co zostawi…

Oczywiście solą też sypiemy ale oprócz tego te ślimaki nie lubią szałwi i czosnku więc można robić napary ( tzn. rozrobić wodę np. z wysuszonym czosnkiem i polać w około upraw), lub zasadzić szałwię ( najlepiej zioło szałwii) ?,

Jak wiadomo mamy ostatnio na Podkarpaciu dużo opadów i dlatego jest tych ślimaków w ” pierony” odwraca się np. podstawkę z kwiatów wtedy one chronią się przed słońcem i po odwróceniu masz parę okazów do utylizacji

U mnie działa jeszcze Babcia której daje patyk ( potocznie nazywany breszką) i ona je ” utylizuje” ? ps. Niestety niektóre moje surfinia i hortensje oraz ogórki zostały zutylizowane przez te ślimaki ?

 

A nie lepiej jakby rolnik kupił sobie kaczkę? ?

, kaczka, jak każde żywe stworzenie, to obowiązek. Kupisz kaczkę i co? Gdzie ja będziesz trzymał? Czym karmił? przecież nie samymi ślimakami! Kaczka potrzebuje też ziarna, trawy, otrąb, ziemniaków…
I co najważniejsze: potrzebuje wody. Jakiś stawek na podwórku trzeba mieć dla tej kaczki.
I kaczki to bardzo brudne stworzenia, zarobią Ci odchodami całe podwórko, zachlapią błotem po wyjściu z tej sadzawki…
A jak jesienią ślimaki powłażą do dziur na sen zimowy i kaczka Ci już nie będzie potrzebna, to co z nią zrobisz?
A tak: wypożyczyłeś, zapłaciłeś, kto inny się tym zajął, a nawet jak Ci zapaskudziły podwórko, to tylko na kilka dni i pojechały dalej, deszcz spłucze odchody albo możesz zamówić pakiet wypożyczenia kaczek ze sprzątaniem po nich też. ?
I masz czysto, przyjemnie i bez ślimaków.

zajebisty biznes plan , wchodzę w TO ! ?

A żebyś wiedział. ? Bo jak już się skończy sezon, to sprzedajesz kaczki do rzeźni i masz jeszcze pieniądze za mięso. ?
A na wiosnę znów kupujesz młode kaczki i sam nie płacisz za ich utrzymanie, tylko płacą za to klienci, którym kaczki tępią ślimaki, i na jesień znów masz kasę za mięso. ?
I ludziom pomogłeś i sam zarobiłeś…

Tylko sąsiad ma kaczki a i tak mu ogórki ślimaki zjadły ?

bo chyba nie puszczał tych kaczek w rzędy ogórków, żeby mu kaczki nie zjadły ogórków, to mu te ogórki zjadły ślimaki…
OdpowiedzEdytowano

Ogólnie ma chów wolno wybiegowy więc jego ptaszyska chodzą wszędzie ( nie ma też ogrodzenia ) ale na pewno nie tresował kaczek ani nie przenosił je w miejsca gdzie występują slimaki, mogę jutro podpowiedzieć mu co by zaczął je przenosić i zobaczymy czy pomysł zadziała ?!

Tylko nie chce robić konkurencji nowo powstajacemu biznesowi ?

Jak najbardziej go poproś, żeby je zaczął przenosić tam, gdzie ślimaki i koniecznie daj znać, jakie rezultaty.
Będzie to tak zwane rozpoznanie rynku, a nie robienie konkurencji. ?

Okej jutro mu powiem ?

A tak z innej beczki ja właśnie produkuje nalewkę i syrop z zielonych orzechów polecam lekarstwo na wszelkie dolegliwości ?

Czy to aluzja, że ja mam coś z głową z takimi pomysłami i mam się leczyć? ?

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

No co ty absolutnie nie zajebisty pomysł, uważam wręcz że masz potencjał do pomysłów ?

owszem, pomysłów to ja mam…
Jestem tak zwanym Kreatorem: czyli mam 100 i jeden pomysłów na minutę, ale…
zawsze gorzej z ich wdrożeniem…

Sama od kiedy mieszkań na wsi około dwóch lat ciągle mam problemy z uprawami więc jeśli pomysł się sprawdzi to chętnie skorzystam ?

Potencjał do pomysłów = rozwiązanie na problem/ zapotrzebowanie

 

A jakie to jest standardowe wynagrodzenie za dobry pomysł biznesowy?;)

, a szczerze mówiąc, to nie wiem. ? Ale zawsze można się jakoś dogadać.

Kaczka tresowana na taki jadłospis? Bo z tego co wiem to zjada wszystko. Chyba że ktoś potrzebuje kosiarki ale to można w sklepie kupić.
Brak dostępnego opisu zdjęcia.

, no nie, niestety kaczki nie da się wytresować, ale no cóż, jakieś koszta ponieść trzeba.
A za to w kolejnym roku już nie będzie tyle ślimaków, więc się te koszta zwrócą. ?
A poza tym, można stać nad kaczką i jak dziubnie ślimaka to stać, a jak skończy ze ślimakiem, i zacznie skubać roślinę, to ją zabrać w miejsce obok, gdzie pełza ślimak. ?

tylko te ślimaki składają 400 jaj w kilku cyklach w sezonie. Proponujesz jednego stròża do jednej kaczki to razy 2.5k netto dla praciwnika plus koszty i zysk pracodawcy razem z 5k na głodno x 10 kaczek to 50k musi rolnik wygrzebać z skarpety?

No to trzeba właśnie myśleć nad jakimiś dotacjami. Przekonać Urzędy Gmin, itp., że im się to bardziej opłaci, niż kompensować za brak zbiorów.
No i 2.5k dla pracownika to wynagrodzenie miesięczne, a wypożyczenie trwałoby tydzień, więc 4 wypożyczających po tygodniu każdy, się złoży na tę wypłatę.
Można właściwie zrobić pakiety sąsiedzkie, że: “jak namówisz sąsiadów, to każdy z Was ma zniżkę”, a wtedy, za ten sam tydzień, masz kasę od 3 lub 4 sąsiadów łącznie, a kaczka i tak da redę przejść 4 sąsiednie gospodarstwa i opędzlować wszystko.
I kolejny tydzień, znów u innych 3-4 sąsiadów, wiec za taki tydzień masz trochę grosza, bo nie od jednego rolnika, tylko od 3-4 na raz. ?

Ja idę spać, Moi Kochani, dokończymy tę dyskusję jutro.
Trzy rzeczy są pewne:
1.
Plaga ślimaków na Podkarpaciu i w Małopolsce, zagraża plonom.
2.
Nie w taki, to w inny sposób, naprawdę trzeba temu jakoś zaradzić.
3.
Co 3079 tęgich głów biznesmenów, to nie jedna, więc wspólnie razem coś wymyślimy i nie dość, że uratujemy Polskę przed klęską nieurodzaju, to jeszcze na tym zarobimy. ? ?


A vineyard employs 900 ducks

, dziękuję za ten filmik. No proszę. Ten pomysł z wypożyczaniem kaczek nie taki całkiem głupi. ?
I w tej winiarni jeszcze zarabiają na biletach za oglądanie marszu kaczek.
To tutaj, możnaby sprzedawać bilety za oglądanie zwijania obozu kaczek i rozkładania go u innych klientów.

O dobrze wiedzieć skąd te ślimaki się wzięły. Czy to pewna informacja że dla tych jabłek,w sumie logiczna. One są obrzydliwe, zjadają wszystko,nawet szczątki naszych ślimaków. To mięsożercy strach się bać.

, tak ludzie tu mówią, że dla jabłek, ponieważ była klęska urodzaju, i od tych gnijących szczątek jabłek coś tam się działo, czy komuś śmierdziało???… I jakiś bezmyślny człowiek, wpadł na pomysł, żeby przywieźć większe ślimaki, tylko nie pomyślał o tym, że w ten sposób zakłóca równowagę biologiczną w przyrodzie, że jeżeli są z daleka, to tu nie mają naturalnego wroga, który by je tępił, ze jak są takie wielkie, to będą jadły wszystko, a nie tylko spady, bo tak im powiesz. Ślimak to nie pies i go nie wytresujesz. Tak to jest, jak ktoś z miasta, kto nie ma pojęcia o wsi, wtrąca się i jakieś durne pomysły przeprowadza. A Albigowa jest jakieś 30 kilometrów od mojej wsi.
Ale nic to. Od czego jest pomyślunek, jak mawiał Zagłoba? Wymyślimy coś na te ślimaki i jeszcze na tym zarobimy, tylko trzeba to zrobić z głową. ?

Dziś się nic nie dowiem sąsiad schorowany jest …. (Parę dni temu wrócił ze szpitala i nie za dobrze się czuje) …

, to nic. Poczekamy, aż sąsiad wyzdrowieje. Co się odwlecze, to nie uciecze. ?

Postaram się jutro lub do końca tygodnia wypróbować ten pomysł ( zgodnie z ustaleniami)
Ps. Ja nie mam czasu co by jego kaczki przestawiać z miejsca na miejsce …. ?

Dużo teorii a praktyka w lesie. Od kilku lat hoduje kaczki, mają ogrodzenie – płotek a jesienią je zbijamy i do zamrażarki na mięso. Jeżeli ktoś ma za dużo to nadmiar na pewno po znajomych sprzeda bez problemu. Teraz jeszcze nie mamy kaczek więc są ślimaki ale za niedługo będą kaczki a nie będzie ślimaków. Można się nauczyć jak robić płotek i “czasowo puścić kaczki tu czy tam” by nie zjadły innych upraw. Karmi się odpadami z domu a odchody służą jako naturalny nawóz choć by i do trawy. Być może komuś śmierdzi obornik ale nie wiem co to za rolnik któremu to aż tak przeszkadza, nikt przy tym nie je obiadu ale bez przesady.

Jarosławie właśnie dowiedziałam się że kaczkami to nie taka prosta sprawa . .. po pierwsze jedzą to co chcą czy to ślimaki czy “uprawy” po drugie srają gdzie popadnie. Po trzecie ciężko nimi sterować. Po czwarte obornik kaczy jest zajebisty jako nawóz pod inne uprawy …. Po piąte mięso młodej kaczki jest wyśmienite itp. itd.

W pierwszym roku się nie nauczysz ale można dojść do wprawy ? i wyciągnąć dla siebie to co mają najlepsze. Ogólnie we wszystkich sprawach nie słuchaj tych co mówią że nie dasz sobie rady tylko podejmij działanie bo inaczej nigdy nie ruszysz z miejsca.

A te ślimaki ponoć “z Półwyspu Iberyjskiego” to też mamy. Mieszkam w takim mieście między Katowicami a Bielsko – Biała jak się jedzie na Szczyrk i każdy ma je w ogródku.

Nasze, rodzime ślimaki są inne niż te przywiezione. ?

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomr%C3%B3w_wielki Tak sobie czytam i jestem ciekawy ile to zje nim dorośnie do 20 cm? Konkretnie to hodujemy kaczogęsi, polecam wypróbować jeżeli ktoś ma warunki.
Pomrów wielki – Wikipedia, wolna encyklopedia

Kaczogesi ?!

 

Nie wiem czy kaczki jedzą ślimaki czy nie, ale wiem, że Francuzi tak ?
Czy nie lepiej by było eksportować te ślimaki do Francji?

Jedzą ale raczej nie takie …

Francuzi jedzą Ślimaki Winniczki, które mają podobno delikatne mięso i nie są takie oślizłe, a nie takie wielkie oślizłe ślimacory, jak te.

Szkoda ?

 

Też ich bardzo nie lubię. Zżerają mi truskawki!!! Pomysł z przenośnym KACZNIKIEM – genialny!!!

Bros na ślimaki wykańcza lepiej niż kaczki. Potwierdzone

Tak, ale tuż przed zbiorami masz okres ochronny, gdy nie wolno pryskać, a takie już prawie dojrzałe to dopiero ślimaczki lubią. Mniam.
Poza tym co? Naprawdę chcesz jeść pryskaną żywność?

ale ja niczym nie pryskam, ślimak nie musi jeść tego co mu daje do zjedzenia ale nie będzie zjadał tego co ja mam zjeść. Pryskanie, modyfikowanie, skazenie żywności zostawiam producentom oni są w tym najlepsi

to jak aplikujesz ten cały bros?